Skip to main content

Article Category

Wywiad

Article available in the folowing languages:

Futurystyczne spojrzenie na dawne dzieła sztuki

Każdy, kto interesuje się sztuką konserwacji, zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że diabeł tkwi w szczegółach. Renowacja czy konserwacja obrazów, ceramiki i rzeźb to już sztuka sama w sobie, która wymaga wiedzy, cierpliwości i zaawansowanych technologii. Projekt INSIDDE skup...

Każdy, kto interesuje się sztuką konserwacji, zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że diabeł tkwi w szczegółach. Renowacja czy konserwacja obrazów, ceramiki i rzeźb to już sztuka sama w sobie, która wymaga wiedzy, cierpliwości i zaawansowanych technologii. Projekt INSIDDE skupia się na tych ostatnich, a konkretnie na technologii skanowania, która jest na dobrej drodze do przeniesienia analizy i obserwacji dzieł sztuki na wyższy poziom. Od czasu, kiedy nasi przodkowie wykonali pierwsze malowidła jaskiniowe, sztuka stanowi nieodłączną część samookreślania się człowieka i postrzegania przez niego otaczającego świata. Każde dzieło sztuki to skarb dla wszystkich tych, którzy skłonni są czytać między wierszami, bowiem mówi ono wiele o artyście, jego osobowości i świecie, w którym żył. Jednak kiedy mowa o analizie i poznawaniu sztuki, eksperci jak do tej pory byli w stanie jedynie ślizgać się po powierzchni. Stając do walki z niszczącym wpływem czasu, kustosze i konserwatorzy potrzebują zaawansowanych technologii, aby zapobiegać uszkodzeniom dzieł sztuki. Rozpuszczalniki i ich potencjalne skutki uboczne są stopniowo zastępowane przez lasery i bakterie wytwarzające wapień. Dofinansowany ze środków unijnych projekt INSIDDE (INtegration of technological Solutions for Imaging, Detection, and Digitisation of hidden Elements in artworks) ma zrobić kolejny krok w tym kierunku. W ramach projektu powstaje nowa technologia oparta na terahercowych skanerach na bazie grafenu, które mają ujawnić sekrety obrazów i ceramiki. Wszystkie szczegóły niewidoczne gołym okiem - takie jak rysunki wstępne, podmalówki, pigmenty czy zawartość szczelnie zamkniętych naczyń - będą teraz widoczne i mogą w szczególności umożliwić ustalenie autorstwa czy okresu, w którym dzieło sztuki zostało namalowane bądź wykonane. Dostęp do technologii nie będzie zawężony do grona ekspertów, ponieważ ma ona zostać udostępniona szerszej publiczności za pośrednictwem aplikacji na smartfony i tablety do wykorzystania przez muzea lokalne i regionalne. Prace nad projektem INSIDDE rozpoczęły się w styczniu 2013 r. Javier Gutiérrez Meana, koordynator projektu i menedżer programu B+R z ramienia Treelogic w Hiszpanii, objaśnia rozmaite eksperymenty przeprowadzone już w toku projektu, których wyniki dają nadzieję na szeroki zakres potencjalnych zastosowań. Jakie są główne cele projektu? Opracowujemy terahercowy (THz) skaner - nieinwazyjną technologię mieszczącą się między pasmem mikrofalowym a podczerwonym w widmie elektromagnetycznym - który będzie wykorzystywany do uzyskiwania obrazu, uzupełnionego o skany komercyjne, do charakterystyki górnych warstw dzieła sztuki w wysokiej rozdzielczości. Otrzymane w ten sposób dane pierwotne będą przetwarzane za pomocą różnych technik, aby wyodrębnić i zinterpretować nieznane cechy. Korzyści z technologii, prócz kustoszy i konserwatorów, odniesie szersza publiczność. Z jednej strony modele cyfrowe (2D i 3D) trafią do europejskiej sieci Europeana (http://europeana.eu/) co oznacza, że każdy zyska do nich bezpłatny dostęp za pośrednictwem Internetu. Z drugiej strony zaprojektowana i wdrożona zostanie aplikacja na smartfony i tablety. Po skierowaniu aparatu na dzieło sztuki, dzięki poszerzonej rzeczywistości, aplikacja udostępniona uczestniczącym muzeom pokaże różne warstwy obrazu, schemat nakładających się pociągnięć pędzla, metadane i inne ciekawe cechy. Na czym polega nowość lub innowacyjność podejścia do poznawania i analizy sztuki w ramach projektu? Mimo iż istnieje obecnie wiele technik przeprowadzania tego typu badań i niektóre z nich są również nieinwazyjne, technologie terahercowe mogą uzupełniać informacje pozyskiwane za pomocą promieni rentgenowskich czy reflektografii w podczerwieni, ponieważ zasadniczo ich głębokość penetracji jest mniejsza niż tych pierwszych, ale większa niż tej drugiej. Możemy zatem stwierdzić, że projekt koncentruje się na warstwach pośrednich między gesso a werniksem w obrazach oraz między gliną a charakterystyką zawartości w ceramice. Liczmy - zważywszy na wysoce obiecujące wstępne wyniki - że będziemy w stanie rozróżniać materiały o rożnych szerokościach, a dzięki temu analizować niezależnie poszczególne warstwy. W ten sposób zyskamy pojęcie o oryginalnych szkicach, sposobie ich modyfikowania przez artystę czy o kolejności nakładania farby bądź pociągnięć pędzla. Można będzie także powiększyć wizualizację pentimento czy odsłonić ukryte prace. Co zaś się tyczy charakterystyki materiałów, obecnie nadal dosyć trudno ustalić, jakich pigmentów użył artysta bez pobrania próbek pod ścisłym nadzorem. Sposób zachowania w paśmie terahercowym może pozwolić na porównanie pewnych predefiniowanych deseni ze zmierzoną reakcją. Podobnie można odkrywać zawartość szczelnie zamkniętych starożytnych naczyń. Co skłoniło was do podjęcia badań w tej dziedzinie? Kiedy ogłoszone zostało zaproszenie (ICT na rzecz dostępu do zasobów kulturowych), trzech partnerów konsorcjum (Treelogic, Universidad de Oviedo i ITMA Materials Technology) już pracowało wspólnie nad urządzeniami na bazie grafenu w paśmie terahercowym, koncentrując się jednak na innych dziedzinach. Pewnego dnia, po spotkaniu przeglądowym, dr David Gómez wspomniał o tym działaniu, ponieważ jego wydział miał już wcześniejsze doświadczenia w zakresie dziedzictwa kulturowego i współpracy z renomowanymi muzeami hiszpańskimi. Wszyscy zgodziliśmy się, że to doskonała okazja do przetestowania technologii w innych kontekstach i jednocześnie byliśmy przekonani co do gotowości naszego zespołu do zaoferowania niemal całkowicie nowej perspektywy - odległej od masowej digitalizacji proponowanej przez inne projekty. Wówczas nakreśliliśmy główny pomysł. W sposób oczywisty rozważaliśmy różne podejścia aż do wykrystalizowania się jednego z nich, a inni partnerzy - Uniwersytet Techniczny w Delft (Holandia), 3D Dynamics (Belgia), Istituto Nazionale di Ottica (Włochy), Regionalen Istoricheski Muzei Stara Zagora (Bułgaria) - dołączyli do konsorcjum zachęceni jego atrakcyjnością i innowacyjnością. Ostatni członek - Centro Regional de Bellas Artes de Asturias (Hiszpania) - dołączył w czerwcu ubiegłego roku, kiedy projekt już był w toku realizacji. Jakie główne trudności napotkaliście i jak je rozwiązaliście? Podczas gdy większość czołowych muzeów już przygotowuje własne projekty we współpracy z innymi ośrodkami, uczelniami i przedsiębiorstwami, celem INSIDDE jest opłacalne rozwiązanie dla jednostek regionalnych i lokalnych. Znalezienie tego typu użytkowników końcowych mogłoby wydawać się łatwym zadaniem i chociaż udało nam się nawiązać kontakt z wieloma osobami z różnych krajów europejskich, i wszystkim spodobało się proponowane przez nas wyzwanie, nie mogły one zaangażować się w takie przedsięwzięcie z powodu przewlekłych procedur biurokratycznych i administracyjnych wymaganych do uzyskania odpowiednich pozwoleń od instytucji publicznych. Na szczęście sieć Enterprise Europe Network - za pośrednictwem regionalnych punktów kontaktowych Ficyt w Hiszpanii i Izby Handlowo-Przemysłowej w Starej Zagorze - udzieliła nam wsparcia. Z technicznego punktu widzenia główne trudności, jakie napotkaliśmy, wiązały się z wytwarzaniem (i scalaniem) grafenu - tak zwanego „cudownego materiału” - o określonych właściwościach na potrzeby tego zastosowania oraz ze sposobem projektowania układu ogniskującego, w przypadku którego każdy milimetr ścieżki od nadajnika do celu i z powrotem do odbiornika naprawdę ma znaczenie ze względu na bardzo wysokie straty propagacyjne w powietrzu w tych częstotliwościach. Projekty i receptura wytwarzania grafenu podlegały wielokrotnym zmianom, aż do uzyskania bardzo wysokiej sprawności. Udało nam się także zoptymalizować dostępne zasoby: soczewki, źródła, łączniki i przestrzeń. Zasadniczo w tego typu projektach sedno badań naukowych towarzyszy nam na co dzień: nikt nie ma 100% pewności, że jego pomysł się sprawdzi. Można czasami zastanawiać się nad innymi opcjami, partnerami czy inwestycją, ale nieodmiennie wtedy też nie ma gwarancji sukcesu. Jakie są kolejne etapy projektu? Podczas gdy miniony rok poświęciliśmy na budowę skanera, w 2014 r. skoncentrujemy się na przeprowadzeniu kilku eksperymentów z próbkami gliny, pigmentów i innych materiałów, sfałszowanych dzieł sztuki itp. To pozwoli nam skalibrować, dostroić i ocenić sprawność nadajnika, odbiornika i układu ogniskującego. Spodziewamy się, że będziemy w stanie opublikować część wyników w ostatnim kwartale, choć będą się one opierać raczej na wstępnych pracach badawczych, a nie na słynnych dziełach sztuki. Równolegle rozpoczniemy także prace nad zastosowaniem smartfonów i tabletów. Zamierzamy zaprojektować interfejs i funkcje, wykorzystując obrazy rentgenowskie arcydzieła Goi, które jest stale eksponowane w Museo de Bellas Artes de Asturias - można je zobaczyć w naszej witrynie. W drugim etapie, radiografie zostaną zastąpione pozyskanymi obrazami THz. Aplikacja będzie mogła wówczas zostać wykorzystana przez inne muzea do przyciągania nowych zwiedzających, a INSIDDE opublikuje wyniki w innowacyjny sposób. W jaki sposób ta technologia ma przynieść korzyści obywatelom UE? Bezpośrednich korzyści można upatrywać w dziedzictwie kulturowym. Sądzimy, że INSIDDE może przysporzyć entuzjazmu w czasie zwiedzania muzeum, dzięki powiązaniu dzieł sztuki i nowych technologii, która to kombinacja podoba się większości osób. Mimo iż w ramach projektu skupimy się na dwóch podejściach - integracji z siecią Europeana i aplikacjach na bazie rozszerzonej rzeczywistości - inne, takie jak animacje czy interaktywne gry, są również możliwe. Jednym z kluczowych aspektów INSIDDE pod względem użyteczności dla europejskich obywateli jest fakt, że mimo opracowywania technologii do pewnych konkretnych celów, można ją zaadaptować do innych scenariuszy: bezpieczeństwo (skanery ciała), testy nieniszczące (żywność), zdrowie (oparzenia, nowotwory skóry). Mamy zamiar wykorzystać te możliwości do zoptymalizowania oddziaływania na społeczeństwo i gospodarkę. Kiedy spodziewacie się, że technologia INSIDDE trafi na rynek? Jesteśmy przekonani, że prototyp uzyska w 2015 r. walidację na podstawie prawdziwych dzieł sztuki. Aczkolwiek INSIDDE to zasadniczo projekt B+R, więc pewne dostosowania będą niezbędne zanim będzie go można wprowadzić na rynek. Na przykład eksperymenty są przeprowadzane z wykorzystaniem uniwersalnego systemu pozycjonowania 3D, którego nie można łatwo przenieść do innych obiektów. To jeden z powodów, dla którego od teraz intensyfikujemy poszukiwania potencjalnych użytkowników końcowych i oceniamy warunki, w których skaner THz byłby dla nich interesujący. Jeżeli będą one zbieżne z naszymi, konsorcjum będzie kontynuować wspólną pracę po zakończeniu projektu. Nie zdecydowaliśmy jeszcze, czy najlepszym rozwiązaniem byłaby oferta serwisu czy sprzedaży urządzenia bądź obydwu, dlatego jesteśmy całkowicie otwarci na niemal każdą propozycję. Jesteśmy zdecydowanie przekonani, że inne elementy dorobku - nie tylko urządzenia, ale także techniki czy procesy - mogą zostać wykorzystane do dalszych prac. Na tym etapie zakwalifikowaliśmy ich około dziesięciu, a nasza strategia polega na analizie, w jaki sposób można przeprowadzić ich transfer do innych sektorów. Będziemy poszukiwać rozwiązań, które nie są jeszcze dostępne, przed publikacją wytycznych określających, czy prowadzenie dalszych prac badawczych ma sens czy nie.Więcej informacji: INSIDDE: http://www.insidde-fp7.eu Karta informacji o projekcie: