Skip to main content
European Commission logo
polski polski
CORDIS - Wyniki badań wspieranych przez UE
CORDIS

Article Category

Wiadomości
Zawartość zarchiwizowana w dniu 2023-03-09

Article available in the following languages:

Im większa antypatia, tym mniejsza chęć pomocy

Naukowcy z Instytutu Badań nad Dobrami Wspólnymi im. Maxa Plancka (MPI) w Niemczech odkryli, że człowiek pomaga bliźniemu w takim wymiarze, w jakim są altruistyczni inni ludzie. W skrócie, pierwsze wrażenie odgrywa decydującą rolę w tym, czego się spodziewamy od innych osób i ...

Naukowcy z Instytutu Badań nad Dobrami Wspólnymi im. Maxa Plancka (MPI) w Niemczech odkryli, że człowiek pomaga bliźniemu w takim wymiarze, w jakim są altruistyczni inni ludzie. W skrócie, pierwsze wrażenie odgrywa decydującą rolę w tym, czego się spodziewamy od innych osób i bardzo trudno jest je zmienić. Wypowiadając się na temat odkryć poczynionych w toku badań, Michael Kurschilgen z instytutu MPI Badań nad Dobrami Wspólnymi w Bonn stwierdził: "Sprawdza się to w szczególności w przypadku negatywnego wrażenia." Dr Kurschilgen wraz z kolegami Christophem Engelem i Sebastianem Kube przeanalizował wnioski dotyczące tak zwanych "gier planszowych". Zdaniem zespołu osoby, które oczekują, że inni zachowają się samolubnie, tak naprawdę częściej doświadczają ze strony innych niechęci do współpracy. Wykorzystując wcześniejsze badania jako wzorzec dla swoich prac, naukowcy położyli nacisk na dylemat społeczny, który może zainteresować zarówno ustawodawców zajmujących się problematyką społeczną, jak i miejskich planistów. "Chcieliśmy dowiedzieć się, czy teoria 'rozbitych okien' sprawdzi się również w laboratorium" - podkreśla dr Kurschilgen. Jak mówią naukowcy, w ramach teorii rozbitych okien "pomniejsze szczegóły", jak śmieci na ulicach czy porzucone budynki, mogą prowadzić do dewastacji w każdej dzielnicy. "Tego typu oznaki zaniedbania wywołują u ludzi wrażenie, że standardy społeczne nie znajdują tutaj zastosowania" - mówi dr Kurschilgen podkreślając koncepcję stojącą za teorią, która skłoniła burmistrza Nowego Jorku w USA Rudy'ego Giulianiego do podjęcia decyzji o rozpoczęciu "programu zero tolerancji", wprowadzonego 20 lat temu w celu posprzątania miasta. Aby przetestować tę teorię, naukowcy wykorzystali publiczne "gry planszowe", które są zwykle wykorzystywane w ekonomii eksperymentalnej. Chcieli ustalić, czy pierwsze wrażenie wpływa na zachowanie ludzi w równym stopniu, co selektywna informacja. Jak informuje zespół, gry opierają się na klasycznym dylemacie wyboru między własną korzyścią a zachowaniem prospołecznym. Grupa czterech graczy otrzymała 20 żetonów, które albo zatrzymywała, albo przeznaczała na wspólny projekt. Każdy gracz otrzymywał 0,4 żetonu zwrotu za każdy żeton przeznaczony na wspólny projekt. Jeżeli wszyscy 4 członkowie grupy oddaliby swoje 20 żetonów, każdy z nich otrzymałby 32 żetony. Zatem uzyskaliby 12 żetonów więcej za zainwestowanie w projekt. Jeżeli tylko 3 z 4 zainwestuje swoje środki we wspólny projekt, "samolubny" gracz (tj. czwarty) uzyska 44 żetony. Samolubny gracz zyskiwałby wówczas na inwestycji innych graczy w projekt. "Publiczna gra planszowa stwarza zatem społeczny dylemat" - zauważa dr Kurschilgen. Nie ma wątpliwości, że cała społeczność odniosłaby korzyść, jeżeli każdy zainwestowałby we wspólnotę" - zauważają naukowcy. Jednak z perspektywy indywidualnej "gapowicz" koniec końców wygrywa. Przyglądając się Bonn i Londynowi w Wlk. Brytanii zespół stwierdził, że istnieją między nimi różnice. Mieszkańcy Bonn zainwestowali 82% a Londyńczycy tylko 43%. "Wynika to prawdopodobnie z odmiennych oczekiwań co do normalnego zachowania" - sugeruje dr Kurschilgen. Ludzie, którzy zakładają, że inni postąpią samolubnie, również nie podejmą działań altruistycznych. "Z tego punktu widzenia, Londyńczycy mają bardziej pesymistyczną wizję człowieka niż uczestnicy z Bonn" - zauważa. Z drugiej strony, człowiek będzie nastawiony na współpracę, jeżeli uważa, że inni zachowają się w ten sam sposób. Aby zwiększyć atrakcyjność badań, naukowcy ujawnili wyniki badań z Londynu grupie z Bonn. Grupa zareagowała negatywnie na informację, inwestując zaledwie 51% we wspólnotę w porównaniu z początkowym poziomem 82%. Należy zauważyć, że ten model nie zadziałał w drugą stronę i dobry przykład nie skłonił osób samolubnych do większej bezinteresowności. "Wyniki naszych badań pokazują, że co do zasady teoria rozbitych okien okazuje się słuszna" - stwierdza dr Kurschilgen. "W obliczu dylematu społecznego ludzie kierują się w bardzo szerokim zakresie swoimi pierwotnymi oczekiwaniami wobec postępowania innych, ale są również szczególnie podatni na negatywne wrażenie."Więcej informacji: Instytut Badań nad Dobrami Wspólnymi im. Maxa Plancka (MPI): http://www.coll.mpg.de/

Kraje

Niemcy, Zjednoczone Królestwo

Powiązane artykuły