Niewiele brakowało podczas misji czterech satelitów Cluster ESA
Misję czterech satelitów Cluster, która o mały włos nie zakończyła się fatalnie z powodu problemu technicznego, udało się teraz opanować i wprowadzić z powrotem na odpowiedni kurs, dzięki "szybkiej łacie" zastosowanej przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA), co w żargonie kosmicznym oznacza "niestandardową" procedurę. Cztery satelity zostały wystrzelone w 2000 r. z wyrzutni rakietowej Sojuz-Fregat kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie i krążyły od tamtej pory po orbicie Ziemi w kontrolowanej formacji, ale w marcu przestały odpowiadać na komendy kontrolerów misji. Współpracujące ze sobą satelity, z których każdy waży 550 kg, są wyposażone w kompatybilny sprzęt do badania środowiska kosmicznego Ziemi i jego interakcji z wiatrem słonecznym - strumieniem naładowanych cząstek wypływającym ze Słońca. Satelita Cluster przypomina gigantyczne zestawy Lego, złożone z tysięcy pojedynczych elementów. Każdy z nich kształtem przypomina wielką tarczę, wysoką na 1,3 m i szeroką na 2,9 m, z walcem na środku. Z 11 instrumentów każdego satelity pięć pracuje na rzecz konsorcjum Wave Experiment Consortium (WEC), które prowadzi ważne pomiary pól elektrycznego i magnetycznego. Wszystkie cztery czujniki muszą współpracować, aby prowadzić precyzyjnie skoordynowane obserwacje - utrata nawet jednego mogłaby poważnie zakłócić unikalną "czterosatelitowość" misji. A zatem, kiedy 5 marca wystąpił problem z misją Cluster i zestaw WEC na satelicie Samba numer 3 nie włączył się, zaniepokojeni kontrolerzy misji z Europejskiego Ośrodka Operacji Kosmicznych ESA w Darmstadt, Niemcy, ruszyli do akcji i przeprowadzili serię standardowych procedur przywracania do normalnego stanu. Niestety żadna nie przyniosła oczekiwanego skutku. Co gorsza nie można było pozyskać z instrumentów informacji o stanie. "Nie mając danych na temat stanu ani odpowiedzi z instrumentu, podejrzewaliśmy zablokowanie w położeniu zamknięcia pięciu wyłączników zasilania urządzenia lub awarię spowodowaną zwarciem eklektycznym, które jest jednym z najpoważniejszych uszkodzeń na każdym satelicie" - mówi Jürgen Volpp, kierownik operacyjny misji Cluster. Zespół ESA złożony z osób, które zbudowały satelity - czyli naukowców z WEC i producentów - pracował żmudnie przez kilka tygodni nad dotarciem do sedna problemu. Odpowiedź, której poszukiwali przyniosło ostatecznie narzędzie, którego prawie nie brano pod uwagę - pewne oprogramowanie pokładowe, które przeszło w stan uśpienia zaraz po wystrzeleniu, około 10 lat temu. Teraz zespół był w stanie wywnioskować, że problem nie był związany ze zwarciem, jak na początku podejrzewano, tylko z pięcioma wyłącznikami zasilania, które się zablokowały w położeniu wyłączenia. Testy przeprowadzone w 1995 r. uwzględniały blokadę trzech przełączników, ale nikt nie spodziewał się zablokowania wszystkich pięciu! Teraz zespół był w stanie opracować procedurę przywrócenia do stanu normalnego i przetestować ją na siostrzanych satelitach Samby. Dnia 1 czerwca naukowcy przetestowali procedurę w rzeczywistych warunkach i udało im się przestawić wyłączniki zasilania Samby w położenie włączenia oraz ponownie uruchomić krnąbrny proces WEC. "Rozwiązanie opierało się na 'szybkiej łacie' - to żargonowe wyrażenie odnoszące się do niestandardowej procedury - ale tak naprawdę nie mieliśmy innego wyboru" - mówi Volpp. Misja Cluster trwa dalej i zespół może odetchnąć z ulgą. Manfred Warhaut, kierownik Centrum Operacyjnego Misji ESA stwierdził, że zespół wyciąga teraz wnioski z tego doświadczenia i podejmuje działania mające zapobiegać ponownemu wystąpieniu takich uszkodzeń. "Kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, kierowanie misją może stać się rutyną. Niemniej w razie nieoczekiwanych kłopotów, o których nie ma nic w instrukcjach, naprawdę dobrze jest mieć doświadczony i utalentowany zespół pod ręką, aby rozwiązać problem." W październiku 2009 r. misja Cluster została przedłużona do końca 2012 r.Więcej informacji: Europejska Agencja Kosmiczna: http://www.esa.int/esaCP/index.html(odnośnik otworzy się w nowym oknie)
Kraje
Niemcy