Choroby reumatyczne powinny zostać ujęte w 7. PR - mówi liga europejska
Europejska Liga do Walki z Reumatyzmem (EULAR) skrytykowała Komisję Europejską za to, że w jej programach badawczych i biomedycznych choroby te nie zostały uznane za istotną grupę chorób poważnych. Przemawiając na zakończenie konferencji EULAR w dniu 11 czerwca w Wiedniu, w Austrii, Josef Smolen, reumatolog i przewodniczący ligi EULAR, wyraził ubolewanie, że Komisja nie wymieniła reumatyzmu jako podstawowego tematu badawczego i nie ujęła go w propozycjach do siódmego programu ramowego (7. PR). - UE zawiodła ponad 100 mln europejskich pacjentów cierpiących na reumatyzm - stwierdził profesor Smolen. - Odrzucenie uzasadnionego niepokoju wielu z tych obywateli jest co najmniej irytujące. W opinii EULAR, ponad 100 milionów osób w UE cierpi na choroby układu mięśniowo-szkieletowego. Około jeden procent ludności UE, czyli około czterech milionów ludzi, choruje na artretyzm reumatyczny, zaś osteoporoza dotyka około dziesięciu procent populacji. Ponadto, liczba przypadków śmiertelnych spowodowanych pęknięciem kości szyi lub kości udowej wywołanym przez osteoporozę jest wyższa niż zgonów związanych z rakiem piersi. - 2,5 mln pracowników pełnoetatowych nie może utrzymać posady z powodu reumatyzmu. Według Komisji Europejskiej, prowadzi to do strat w produkcie narodowym brutto na poziomie od 0,2 do 2 procent - oznajmił profesor Smolen. Profesor Smolen przychylnie przyjął projekt deklaracji popierającej wnioski EULAR, o której obecnie dyskutuje Parlament Europejski. Projekt deklaracji Parlamentu żąda włączenia reumatyzmu do priorytetów 7. PR i nowej strategii EU w zakresie zdrowia, wzmocnienia prawa dotyczącego niedyskryminacji osób niepełnosprawnych poprzez przyjęcie nowej, osobnej dyrektywy UE oraz lepszego dostępu pacjentów dotkniętych reumatyzmem do wszelkich możliwości leczenia w całej UE. W leczeniu medycznym reumatyzmu dokonany został ostatnio znaczący postęp dzięki innowacyjnym czynnikom biologicznym, oświadczył profesor Smolen. - Można mieć jedynie nadzieję, że branża nie straci zainteresowania dalszymi, bardzo kosztownymi innowacjami ze względu na brak inicjatywy badawczej ze strony organów UE - podsumował.